Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 kwietnia 2009
czwartek, 23 kwietnia 2009
Mama Selita @ Obiekt Znaleziony
trochę spóźniony wpis, ale dzisiaj cały dzień "coś". w środę o godzinie późno wieczornej wstąpiłem do Obiektu Znalezionego na występ rzeczonego Mama Selita. To już mój drugi koncert tego zespołu, poprzedni zaliczyłem bodajże w zeszłe wakacje (wtedy zespół zaprosił do wspólnego występu plakat z Yodą) i w sumie drugi raz się nie zawiodłem, mimo że to już drugi raz poszedłem z rekomendacji znajomego (muzycznie ufam głównie sobie). Tym razem było chyba nawet lepiej. Kameralnie, może z 50 osób tuż przed zespołem, gorąca atmosfera, tłusty bas spływający po ścianach, żywiołowy wokalista (w ogóle wszyscy dawali radę -wokal, bas, gitara, perkusja)- funk wylewał się z klubu. Na pewno ogromną zaletą zespołu jest ich energia, której dają upust na żywo, szczególnie, gdy jest to taki mały koncert; studyjnie wypadają na pewno nie tak dobrze. Jeśli miałbym zarzucić sobię polską, funkową płytę do odtwarzacza, to w wypadku Mama Selita nie miałbym kompleksów wobec przedstawicieli "pryszczatego funku" z zagranicy. W Polsce też można grać covery Jamesa Browna i Red Hot Chilli Peppers ("Give it away").
sobota, 18 kwietnia 2009
klub Regeneracja i Rafał J-Son
dziś w ramach odpoczynku wstąpiłem na półtorej godziny do Regeneracji (Puławska 61). nigdy tam wcześniej nie byłem, ale klub wygląda bardzo rozsądnie: ogródek, parkiet na dole i Paulaner z beczki. grał mój najnowszy znajomy, czyli Rafał aka J-Son. i szczerze się nie zawiodłem, chociaż na początku Rafał grał dla 4 ścian, jedną z nich podpierałem ja. za to pod koniec poleciały disco sztosy (np. "paper planes" dfa remix) i kilka osób trochę szalało. szkoda jedynie, że dla niektórych osób większą atrakcją od pięknej muzyki lejącej się z głośników była rura na środku parkietu. kilka pań spróbowało swoich sił w "tańcu indywidualnym". idę spać
edit:
joint z wczoraj
edit:
joint z wczoraj
piątek, 17 kwietnia 2009
Bonobo w Fabryce Trzciny
także tak. dopiero co wróciłem z występu Bonobo w Fabryce Trzciny. już na początku powiem, że byłem pozytywnie zaskoczony. ale może po kolei.przybyłem specjalnie późno, Bonobo zaczął tak niecałą godzinę poźniej. bez patrzenia na scenę można było bez pudła rozpoznać grającego po pierwszym kawałku. na początku spojnie, jakieś połamańce- szybsze, wolniejsze, lżejsze, cięższe, trochę latino do tego. poleciały hity z days to come, ale też pewnie z innych płyt (których dawno nie słuchałem). sam Bonobo ciągle się bujał i wyglądało na to, że sam się dobrze bawi. w pewnym momencie poszedł w drum'n'bass(!), co chyba trochę zdziwiło obecnych (ale reakcja była bardiej niż poprawna). potem na zmianę dramy, jazzdancy, połamańce. w sumie trochę ponad 2 godziny niezłej uczty muzycznej. aż zacząłem się gibać i zrzuciłem trochę kalorii.
generalnie jestem zadowolony z tego, że wydałem ## pięniędzy na bilet.
a i dziękuję Bognie i Rafałowi za umilenie wieczoru.
środa, 15 kwietnia 2009
Jack Peñate - Tonight's Today czyli tzw. gwóźdź,sztos,hit
to zrobiło mój dzień (nie lubię tego zwrotu, ale tutaj się kwalifikuje). dzięki Funkoff.
J-SON aka Rafał - Mom, My Video Games Are Pitched-Down!

wypowiedź autora:
Zapraszam serdecznie do zapoznania się z moim świeżym dj-mixem. Rzeczone nagranie poza charakterystycznym dla setów promocyjnych szerokim portfolio gatunkowym zawiera także element misyjny. Chciałbym przybliżyć szerszemu gronu, w moim odczuciu niewystarczająco eksponowaną w naszym kraju, stylistykę electrofunk. Odpuszczając sobie zacne ale dość oczywiste produkcje Egipskiego Kochanka z L.A., skupiłem się na bieżących produkcjach z Kanady, Belgii czy Holandii. Wyczulone ucho wychwyci także krótkotrwały romans z brzmieniem disco ze słonecznej Italii, burzliwie zakończony dla produkcji Chicago house prosto z epoki. Dla wytrwałych śmiałków, którzy dotrwają do końca, przewidziana została disconagroda w postaci kilku wybitnie mocnych tracków utrzymanych w tej konwencji, w tym świeżego remixu nowego singla pewnego znanego kolektywu. Ostatni utwór to kulturowy i zdecydowanie apolityczny akcent zbiegający się w czasie z dokonującymi się w bieżącym tygodniu historycznymi zmianami w Stanach Zjednoczonych.
Spektakl foniczny został wykonany przy użyciu tradycyjnego instrumentarium: 2 x 1200 + 2 x Shure Whitelabel + Rane TTM 56 z wykorzystaniem nośników analogowych.
w najbliższym czasie będzie można go usłyszeć/przybić piątkę:
| Strictly Busine$$ Night - J-son vs. BeetleJuice @ Regeneracja | Warsaw, Mazowieckie | ||
| Strictly Busine$$ Night - J-son, Funkoff & Niko @ Klub Lawa | Puławy, Lubelskie | ||
| Strictly Busine$$ spotyka Warszawską Nike - J-son & Funkoff @ Hydrozagadka | Warsaw, Mazowieckie | ||
| Strictly Busine$$ Night - J-son & Funkoff @ Kamieniołomy | Warsaw, Mazowieckie | ||
| Strictly Busine$$ invades Wrocław - J-son & Czikitas Brothers @ Kamfora | Wrocław, Dolnośląskie | ||
| Strictly Busine$$ spotyka Warszawską Nike - J-son & Funkoff @ Hydrozagadka | Warsaw, Mazowieckie |
aha, i myspace
miks do kupienia w siedeone, waxbox i warszawska nike
Subskrybuj:
Posty (Atom)