poniedziałek, 27 kwietnia 2009

Weekend

ten weekend na pewno był jednym z lepszych pod względem ilości odwiedzonych miejsc. ale po kolei:

PIĄTEK
urodziny Balsamu. o godzinie 22 nie było prawie nikogo, klub zapełnił się może w 1/4 lub 1/3. na początku grał Envee wraz z Seanem Palmerem, który chciał być w piątek czarnym raperem. udało się tylko trochę. sam Envee grał same hiciory np.


musiałem dolać trochę paliwa w postaci piwa, żeby wytrzymać do występu gwiazdy wieczoru. Kraak & Smaak zaczęli przed 1 bodajże, chociaż sam występ był dość daleki od profesjonalizmu. jeden z nich co prawda stanął przy gramofonach, natomiast drugi czasami brał do ręki mikrofon, a trzeci przez cały czas siedział z boku i palił papierosy. not nice. zaczęli całkiem w porządku, chociaż potem było różnie.
było:

albo nawet:


ale też Daft Punk. no proszę, myślałem, że artyści ich pokroju będą potrafili zabawić publikę czymś bardziej "wyszukanym".

SOBOTA
zacząłem od domówki u kolegi, by prędko przenieść się do Hydrozagadki, gdzie grali znani i lubiani J-Son i Funkoff. była to impreza teoretycznie Warszawskiej Nike, która chyba zrobiła sobie żart. właściciel był tylko na początku stawiając 2 figurki przed dj-ką, zero plakatów albo promocji, a o 23 może ze 30 osób w całym klubie. na szczęście grający stanęli na wysokości zadania grając świetne numery, np.
Jazzanova - I Can See (Holy Ghost! remix)

a także dubstep house, o którym dowiedziałem się od Funkoffa
ok. północy wszystko się rozkręciło, trochę sie pobujałem i pojechałem dalej, tym razem do Jadłodajni.
na miejscu spotkałem Bartka, ale nie doczekałem jego występu. widziałem tylko końcówkę setu Dużego Pe, który grał same houseblogowe bangery. siedzę teraz w trochę innych gatunkach (blog housami i pochodnymi jarałem się ok. rok temu), ale całkiem przednio się bawiłem. potem grali Cartel Communique pierwszorzędne mash-upy. niestety z powodu stężenia alkoholu i późnej godziny nie jestem w stanie podać przykładów. z całego pobytu w jadłodajni w głowie utkwił mi jeden kawałek, którego nie znałem wcześniej za bardzo, a który ma naprawdę niezłą część wokalną (tu remiks Skreama):



pozdrawiam wszystkich, którzy mi towarzyszyli przez weekend i przyczynili się do tego, że zaliczam go do bardzo udanych.

1 komentarz:

  1. koleżanka z Hydrozagadki ;)27 kwietnia 2009 22:55

    "trochę sie pobujałem i pojechałem dalej" bardzo dobrze ujęte ;) Ja tam uważam, że impreza była napraaaaaaaaaawdę udana :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń